mimo takich czy innych prób nie potrafię sobie wyobrazić polski sprawiedliwej, otwartej, rozsądnej i nowoczesnej, świeckiej, a także równej (cokolwiek to oznacza), wolnej od korupcji i dyktatury sondaży. z planem na przynajmniej dziesięć lat do przodu, a nie dwadzieścia do tyłu. to planowanie przeszłości miast przyszłości nie tylko mnie nudzi, ale i skrajnie irytuje. nie chce takiej polski i jej nie potrzebuję.