maksyma
na cudze porażki patrzymy tak jak na cudze żony. mamy z nich o wiele więcej radości niż ze swoich własnych. (by_cheplin)
na cudze porażki patrzymy tak jak na cudze żony. mamy z nich o wiele więcej radości niż ze swoich własnych. (by_cheplin)
z wielkim bólem przyjąłem wiadomość, że pan marcin dubienicki, mąż wspaniałej damy przebrzmiałej rzeczpospolitej marty z kaczyńskich, nie został zaproszony na święta do domu stryjka jarosława. myślę, że to poważne niedopatrzenie i błąd. stryjek jarek kocha bowiem zwierzęta, a nie ma co ukrywać, że ten dubienecki to typowe zwierzę, które na dodatek mówi ludzkim głosem. wigilia bez takiego bydlęcia była pewnie niekompletna. szkoda było paru groszy na sianko?
biskup głódź odmówił udziału w tak zwanym dzieleniu się opłatkiem z gdańskimi radnymi. dlatego, że radni nie chcieli głosować tak jak pan biskup sobie życzył. wniosek z tego generalny i rada dla radnych, by następnym razem nie zapraszać na spotkania byle kogo, tylko dlatego że ma strojne szaty.
ktoś wyliczył, że gdyby aborcja była w polsce legalna i refundowana przez nfz, to kobietom przyszłoby czekać w kolejce na zabieg ponad rok.