the revelstein post

rzeczy które warto mieć, miejsca w których warto być, ludzie których warto znać.

Tag: muzyka

marley

marley to była zjawiskowa postać. i wcale nie trzeba być rasta, żeby go polubić i mimo upływu lat muzyki jego słuchać z przyjemnością. amerykański dokument o życiu tego – jak zwykło się nazywać – króla reggae, jest opowieścią tyleż prostą co i frapującą. film pokazano na ostatnim festiwalu berlinale, którego był chyba najmocniejszym i najjaśniejszym punktem, choć głęboko ukrytym  wśród masy raczej pretensjonalnych fabuł.  to opowieść o niewyględnym chłopaczku ze slumsów, synu czarnej matki i białego ojca, który uczynił atut ze swojej rasowej mieszanki. nim film oficjalnie dotrze do polski (a może i nie dotrze, kto to wie), warto sięgnąć tytułem uzupełnienia, albo przygotowania, po wydaną w 2007 roku książkę thimothy white’a “bob marley”. to obszerna i świetnie wydana (alexis mundi) biografia króla reggae z kompetentnym wstępem nieocenionego sławka gołaszewskiego. warto czytać, warto oglądać.

variete

dopiero wczoraj (zupełnie przez przypadek) udało mi się zobaczyć w telewizji film dokumentalny „variete-muzyka bez końca”. o zespole-legendzie wczesnych lat 80-tych, ale i później również, choć nie tak intensywnie i nie tak do bólu. zespół odkrył niezrównany walter chełstowski i pokazał po raz pierwszy w jarocinie w roku 1984 (o ile mnie pamięć ma nie zawodzi). w uszach na nowo brzmią mi  więc „i znowu ktoś przestawił kamienie” a późniejsze „klaszczę w dłonie” gęsi mocno skórkę… mimo lat. dziękuję ci walterze. znamy się, choć ty ciągle zdaje się nie możesz namierzyć kim jestem.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.